Zbigniew Ryndak

Za tragedię w Berlinie odpowiedzialni są Niemcy

 W dniu 19 grudnia 2016 roku na kiermasz bożonarodzeniowy w Berlinie wjechała rozpędzona   ciężarówka z polskimi tablicami rejestracyjnymi.  Zabito 12 osób, a 48 zostało rannych, w tym wiele bardzo ciężko. Oglądałem uważnie   relacje na żywo w TVN 24 i Polsat News.   Reporterzy rozmawiali telefonicznie z właścicielem firmy przewozowej, działającej na rynku włoskim, niemieckim i skandynawskim. Mówił, że jego tir dostarczył z Włoch do Berlina ładunek 25 ton elementów stalowych. Kierowca przyjechał pod bramę niemieckiej firmy z nadzieją, że towar zostanie rozładowany a on za parę godzin wróci do Polski. Przed godziną szesnastą rozmawiał z żoną. Niestety, pracownica na portierni powiedziała, że przesyłka zostanie rozładowana następnego dnia o godzinie ósmej rano. W tej sytuacji kierowca zapytał, czy może zaparkować ciężarówkę na parkingu firmy. Portierka nie pozwoliła na skorzystanie z parkingu. Powiedziała, że ma zostawić samochód na ulicy,  pod płotem niemieckiej firmy. Od godziny 16 telefon kierowcy już milczał. Żona nie mogła się dodzwonić. Ariel Żurawski pracodawca i zarazem kuzyn  podkreślił, że kierowca jest wzorowym pracownikiem, nie mógłby wjechać w tłum ludzi.

We wtorek, 20.12.2016, przesłano Arielowi Żurawskiemu zdjęcie twarzy kierowcy w celu identyfikacji. Twarz była pokłuta nożem, zakrwawiona, ostatecznie został zastrzelony. Kierowca był masywnym mężczyzną, wzrost 180 cm, waga ponad 100 kilogramów. Widać było, że walczył z terrorystą, który dokonał zamachu i uciekł. Podczas tej zbrodni zwłoki kierowcy znajdowały się na siedzeniu obok dla pasażera.

Widziałem też konferencję przedstawicieli ratowników, prokuratury,  władz miasta i policji. Wychwalano policję, służby specjalne i poinformowano, że sprawca zamachu został złapany. Jest to 23 letni Pakistańczyk. Rzeczywiście wielki sukces policji. Z tym, że  wkrótce  ta sama policja poinformowała, że Pakistańczyk jest niewinny i zwolniono go z aresztu. 

Jak to możliwe, że aresztowano  domniemanego zamachowca bez najmniejszych śladów, bez żadnych dowodów? Skoro zabił  kierowcę to dlaczego  na  ubraniu Pakistańczyka nie było śladów krwi  czy innych oznak walki? Prawdziwy zamachowiec być może odjechał w siną dal samochodem i szykuje kolejny zamach.

Dlaczego twierdzę, że za zamach w Berlinie odpowiedzialni są Niemcy?  Bo to Niemcy w osobie portierki nie pozwolili wjechać Polakowi na parking, tylko wskazali mu miejsce na ulicy, pod płotem. Uważam, że z zamkniętego parkingu byłoby  trudniej wyprowadzić tira.

  Niemcy swą krótkowzroczną bezmyślnością ułatwili przeprowadzenie ataku, do którego przyznało się już Państwo Islamskie.