Zbigniew Ryndak

Moda na pisanie powieści

Panuje moda na pisanie powieści. Co druga autorka mówi,  że jest pisarką. Niektórzy twierdzą, że rynek książki jest rozbity i dogorywa, ale to nieprawda. Tak uważają, ponieważ  sami zmagają się na różne sposoby z molochem handlu. Osobiście sprzedają swoje książki. Nie ma chyba nic bardziej upokarzającego dla autora, dla twórcy. Poza tym do tego potrzeba fizycznej siły, najlepiej młodości.

Jeżeli sam piszesz książkę, sam ją drukujesz i sam rozwozisz po księgarniach, to musisz być tytanem  pracy. Mnie ostatnio interesuje wydajność pisarska autora kryminałów. Z jaką prędkością jedziesz po tej autostradzie? W jednym z ostatnich odcinków Xięgarni.pl Filipa Łobodzińskiego i Agaty Passent po raz pierwszy usłyszałem o rewelacyjnym autorze kryminałów Remigiuszu Mrozie. Ma 30 lat, jest doktorem prawa i wydał już 30 książek. Zwierzył się, że pisze dziennie od 10 do 15 stron tekstu.  Dziesięć stron dziennie razy 30 dni w miesiącu i ma książkę liczącą 300 stron. Przy wykrojeniu z dnia pracy odpowiedniego czasu na pisanie wszystko jest możliwe.

Ja mając na karku 82 lata piszę kryminał dla siebie, znajomych, dla środowiska żeby  utrwalić  nasze życie, które już nigdy nie wróci. Piszę codziennie od godziny 22 do 2 w nocy. W tym czasie wyciskam z siebie dwie strony formatu A5. W dzień nie mam czasu,  w nocy wcale. Dlatego nie przyjmuję zaproszeń do Messengera, do rozmów telefonicznych i wideo.  Czytam stronę główną a więc widzę wpisy znajomych i udostępnienia.

Proszę o nieskładanie życzeń. Sam przestałem wysyłać sztampowe „sto lat” po kilkanaście razy dziennie. W 2015 roku każdemu wysyłałem urodzinowe uprzejmości do prawie półtora tysiąca osób. Ale sam dostałem tylko kilkanaście. W 2016 roku skończyłem z urodzinami. W 2017 będzie tak samo. Dziś życzę znajomym z FB  z góry wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i STO LAT.