Zbigniew Ryndak

Czyżby wynieśli się z salonu 24?

 

Od pewnego czasu nie widzę nowych wpisów dwóch genialnych blogerów. Codziennie zawieszali świeżą  biegunkę i regularnie kończyli mniej więcej w tym stylu – a teraz zasuwajcie po nasze książki, można je kupić tam i tam. Zapraszamy na nasze spotkania. Odbędą się tu i tam, o godzinie tej i tej.

To byli moi ulubieni autorzy. Gdzie ich teraz szukać? Wydaje się, że bezpłatny słup ogłoszeniowy po licznych zmianach przyciąga mniej czytelników. Kolega z ławki przy skwerku bez nazwy poradził mi, żebym tropił Warszawską Gazetę. Nie będę czytał papierowych gazet. Nie będę w moim wieku  czołgał się  do kiosku.  Czytam salon 24.

 

Ciekawe komentarze na

http://ryndak.salon24.pl/772601,czyzby-wyniesli-sie-z-salonu-24